› Aktualności
08:09 / 30.09.2017

Naćpany trener personalny. Wyrwał broń policjantowi

Naćpany trener personalny. Wyrwał broń policjantowi

fot. wielkopolskapolicja

Mężczyzna pod wpływem środków pobudzających szalał kilka dni temu w Poznaniu. Padły strzały. Informowaliśmy o zdarzeniu TUTAJ (tam też film z zatrzymania agresywnego mężczyzny).

Dziś wiadomo już zdecydowanie więcej. Wiadomo, kim był agresor, kto strzelał i jak przebiegała akcja.

Z relacji Andrzeja Borowiaka, rzecznika wielkopolskiej policji wynika, że około 16.15 we wtorek do policjantów patrolujących poznańskie Jeżyce podjechał kierowca Skody, który powiedział im, że „jakiś szaleniec” chwilę wcześniej zniszczył jego auto. - Policjanci ruszyli więc we wskazanym kierunku. Po drodze mijali kolejne osoby, które mówiły o mężczyźnie z nożem, który m.in. miał zniszczyć poczekalnię w przychodni znajdującej się w tej okolicy – relacjonuje rzecznik.

Policjantów skierowano na ulicę Staszica. - Trafili na podwórze, na którym znaleźli pobudzonego i agresywnie zachowującego się mężczyznę. Próbował uciekać przed funkcjonariuszami wskakując na bramę. Ostatecznie spadł na nich i upadając uszkodził zabezpieczenie kabury pistoletu jednego z policjantów. Pistolet wypadł funkcjonariuszowi, a agresywny mężczyzna chwycił broń. Udało mu się oddać kilka strzałów, choć był trzymany za rękę przez funkcjonariusza. Na szczęście nikogo nie ranił. Policjant zablokował broń, wykręcił rękę mężczyźnie i zabrał mu pistolet. W międzyczasie agresor cały czas uderzał rękojeścią noża funkcjonariusza w twarz - dodaje Borowiak.

Mężczyźnie udało się oswobodzić i uciec. Funkcjonariusze ruszyli w pościg i w końcu zatrzymali go na na ulicy Szamarzewskiego. - Okazało się, że to 39-letni trener personalny. W jego mieszkaniu znaleziono 250 ampułek prawdopodobnie z anabolikami. Mężczyzna był pod wpływem silnych środków psychoaktywnych. Postawiono mu trzy zarzuty. Czynną napaść na policjantów, uszkodzenie samochodu oraz wyposażenia przychodni zdrowia. Grozi mu za to do 10 lat więzienia. Złożyliśmy wraz z prokuraturą wniosek do sądu o areszt dla tego mężczyzny - mówi Andrzej Borowiak.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%