› zwielkopolski24
15:56 / 08.03.2018

Tir z nielegalnym badaniem technicznym. Diagnosta może stracić uprawnienia

Tir z nielegalnym badaniem technicznym. Diagnosta może stracić uprawnienia

fot. Materiały WITD

Wielkopolska. Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Poznaniu

 

 

- Pojazd, którym, rozwożono przesyłki kurierskie dla dużego operatora zagranicznego i krajowego rynku spedycyjnego miał nielegalnie wydane zaświadczenie przez Okręgową Stację Kontroli Pojazdów w Nowym Sączu - informuje rzecznik WITD. - Zawsze w przypadku ujawnienia podobnego oszustwa pytamy, ile takich pojazdów jeździ codziennie po polskich drogach? Kto sprawował bezpośredni nadzór nad kierowcą i diagnostą?

 

Ostatniego dnia lutego inspektorzy konińskiego oddziału WITD w Poznaniu zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy renault z naczepą krone. Pojazd często poruszał się na tej trasie, bo rozwożono nim przesyłki kurierskie z Konina do Strykowa. Mundurowi jak zwykle przyjrzeli się stanowi technicznemu pojazdu, a także dokumentom dopuszczającym zestawu pojazdów do ruchu, których wymagają przepisy.

 

Na pozór wszystko było w porządku. W dowodzie rejestracyjnym ciągnika samochodowego, ostatnia rubryka terminu ważności badania technicznego miała datę 8 lutego 2018 roku. Z osobnego dokumentu wynikało, że przeglądu ciężarówki dokonano w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Nowym Sączu. Była również wymagana pieczęć diagnosty, jak również jego podpis.

 

Jak informuje WITD zaświadczenie zawierało datę przeprowadzenia badania technicznego: 6 lutego 2018 roku. Inspektorzy od razu mieli podejrzenie, że w dokumencie tym potwierdzono nieprawdę. Analiza wykresówek dokumentujących szczegółowe dane o przemieszczeniu się pojazdu marki renault wykazała, że w dniu rzekomego przeprowadzenia badania technicznego pojazd znajdował się w Koninie od godziny 05:00 do godziny 18:40.

 

- Analizując pracę kierowcy rozpoczętą 5 lutego 2018 roku o godzinie 18:40 i trwającą do godziny 05:00 6 lutego 2018 roku (przemieszczenie się pojazdu na dystansie 363 kilometrów) oraz pracę kierowcy rozpoczętą 6 lutego 2018 roku o godzinie 18:40 i trwającą do godziny 4:15 dnia 7 lutego 2018 roku (przemieszczenie się pojazdu na dystansie 351 kilometrów), stwierdzono że nie jest możliwe, by pojazd dotarł do wskazanej stacji kontroli pojazdów w dniu widniejącym w zaświadczeniu - udowadnia rzecznik inspekcji. - Każdy z wymienionych okresów pracy kierowcy rozpoczynał się i kończył w Koninie. Biorąc pod uwagę fakt, że odległość od miejsca wyjazdu kierowcy do Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Nowym Sączu wynosi około 500 kilometrów, można uznać, że osoba podpisująca zaświadczenie o przeprowadzeniu badania technicznego nie miała możliwości naocznego dokonania sprawdzenia stanu technicznego pojazdu.

 

Zgodnie z prawem nadzór nad nadzór nad stacjami kontroli pojazdów sprawuje starosta. To szef powiatu może cofnąć diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych. Niewykluczone, że tak się stanie w tym przypadku. Inspekcja skierowała pismo i informację dotyczącą kontroli do Starosty Powiatowego w Nowym Sączu „w celu wykorzystania służbowego”.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%

Zdjęcia ilość zdjęć 4