› Aktualności
12:56 / 26.09.2017

Pyton w rękach strażaków

Pyton w rękach strażaków

fot. facebook/Ochotnicza Straż Pożarna w Łubowie

Strażacy muszą zmagać się nie tylko z pożarami czy usuwaniem skutków wypadków. Jeżdżą też z interwencjami związanymi z agresywnymi owadami. Zdarzają się jednak sytuacje, których się nie spodziewają.

Wczoraj późnym wieczorem strażacy z Łubowa (powiat gnieźnieński) zostali wezwani aby w jednym z mieszkań w miejscowości Dziekanowice złapać ...węża.

Jak się okazuje nie była to pierwsza próba ujęcia gada. Już kilka dni wcześniej właściciele tego samego mieszkania wezwali służby. - To była już druga próba ujęcia uciekiniera - mówi kapitan Łukasz Michalak z Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie. - Pierwszy raz kobieta zauważyła tego węża w mieszkaniu, w nocy, 21 września. Strażacy przyjechali na miejsce, przeszukali całe mieszkanie, a także piwnice, ale gada nie znaleźli. Drugi raz pojawił się wczoraj około godziny 23.25. Nie wiadomo skąd wyszedł. Zwierzę zostało złapane. Mieszkanka była zdenerwowana, zwłaszcza po pierwszej interwencji, kiedy węża nie znaleziono – mówi kpt. Łukasz Michalak.

A tak akcję opisują strażacy z Łubowa na swoim profilu na facebooku
- Na miejscu - widoczne ślady obecności gada. Najemcy w mieszkaniu rozsypali mąkę, w której wąż zostawił swoje ślady. Jako przybliżona lokalizacja - skrytka przylegająca do kuchni. Sukcesywnie odkrywaliśmy wszystko co mogło blokować dostęp do węża. Po dokładniejszym przyjrzeniu okazało się, że nie jest to gatunek występujący naturalnie w Polsce. Prawdopodobnie mieliśmy do czynienia z pytonem królewskim. Wąż został złapany, oraz zabezpieczony do dalszego przekazania.

Złapany wąż to najprawdopodobniej pyton królewski, który uciekł właścicielowi. Trafi teraz albo do sklepu zoologicznego lub do poprzedniego właściciela.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%